czytałem brucknera, gieysztora, janion i jeszcze jakieś inne pomniejsze opracowania i internet przeszukałem, ale o księdze welesa nie słyszałem. Hmm... Hmm... Nie no widzialem już takie coś. Ale, ale jakoś nie przykuło to mojej uwagi, albo jest to wspomniane jako ciekawostka, aniżeli jako żródło historyczne. Bo nie mozna takiego czegos nazwac źródłem historycznym.
A ja sądziłem że on był wilkołakiem ( chyba wilkomężem go nazywano nawet )